Szukaj

Spotkanie przyjaciół ś.p. ks. prał. Franciszka Rząsy

Aktualizacja: lut 12


W dniu 16 stycznia 2021r. w Lipniku w Domu Formacyjno-Szkoleniowym Fundacji Pomocy Młodzieży im. św. Jana Pawła II "WZRASTANIE" spotkali się rodzina i przyjaciele śp. ks. prał. Franciszka Rząsy, których złączyły z Nim nie tylko więzy krwi, ale powołanie i Jego posługa kapłańska oraz współpraca w różnorodnych przedsięwzięciach duszpasterskich.

Wydarzenie to było przede wszystkim wdzięcznością Panu Bogu za życie ks. Franciszka, który ufamy, że był dla tych, którzy Go spotkali na swoich drogach życia, czytelnym świadkiem Chrystusa - Kapłana. Ponadto przyjaciele spotkali się w dowód wdzięczności również ks. Franciszkowi, który w testamencie wypowiedział słowa dodające nam otuchy do kontynuacji i pielęgnowania zasianego przez Niego ziarna, a mianowicie: "Starałem się w całym życiu kapłańskim wypełnić obowiązki duszpasterskie, służyć Bogu i bliźnim, szczególnie ubogim, źle się mającym na ciele i duszy. Pragnę przywołać wielu dobrych ludzi, którzy współpracowali ze mną w służbie Bogu i drugiemu człowiekowi, i zanieść ich przed Boży majestat." (cyt. z "W cieniu kolegiaty" Nr 6, 2020).

Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w intencji śp. ks. Franciszka pod przewodnictwem ks. bpa Stanisława Jamrozka, w kaplicy pw. Matki Bożej Niepokalanej i Matki Życia.

Następnie w formie multimedialnej wspomnienie - Ks. Franciszek czciciel Maryi i orędownik dzieł Jana Pawła II, nieustannie w drodze - zaprezentowała Pani Elżbieta Płodzień. Tę drogę można określić jednym słowem WDZIĘCZNOŚĆ:

- Rodzicom Rozalii i Józefowi za życie, wychowanie, religijną troskę;

- Nauczycielom i wychowawcom, kapłanom, profesorom za formację intelektualną i duchową, której zwieńczeniem był dzień 3 czerwca 1967 r. święceń kapłańskich i posłanie z Chrystusem w radości i nadziei w posłudze duszpasterskiej.

Bogactwo życia kapłańskiego, ewangelizacyjnego i pozostawionych śladów obecności pracy duszpasterskiej zaprezentowanych w wielkim skrócie przez Panią Elżbietę, nie sposób ogarnąć i podzielić się na jednym spotkaniu. Na tym pierwszym wspomnieliśmy o inicjowaniu pracy ewangelizacyjnej w pierwszych latach kapłaństwa.

MISJE

Pani Teresa Nalepa, która sama była zaangażowana w tę działalność, przybliżyła ducha misyjnego śp. ks. Franciszka.

Ks. Franciszek Rząsa od samego początku swojej posługi kapłańskiej uwrażliwiał ludzi świeckich na potrzebę włączenia się w pracę ewangelizacyjną Kościoła. Koła Misyjne powstawały w parafiach diecezji przemyskiej z Jego inicjatywy, najczęściej w czasie głoszonych nauk rekolekcyjnych czy też na zaproszenie ks. proboszcza. Zapalał iskrę miłości współpracy z misjonarzami.

W kronice Koła Przyjaciół Misji, którą przez wiele lat prowadziła Pani Czesława Barańska z Matysówki, jest zapis, że "Wszystko rozpoczęło się w 1975 roku na rekolekcjach w dniach 16 do 30 lipca w Murzasichle, gdzie zebrało się 36 osób z różnych stron Polski. Oprócz ćwiczeń rekolekcyjnych prowadzonych przez ks. Franciszka Rząsę czas rekolekcji przeznaczony był również na konkretne sprawy organizacyjne celem zaangażowania się na rzecz misji.

W 1975 roku wyjechał na misje do Zairu O. Remigiusz Wawro (1933-2006), który przekazał list ks. Franciszkowi zawierający program współpracy z misjonarzami wyjeżdżającymi z naszej diecezji na misje. Przyjaciele misji nie podpisują żadnej deklaracji. Swoją przynależność do grona przyjaciół Misji okazują poprzez ofiarowanie w intencji misji modlitwy, cierpień, niepowodzeń, przykrości oraz dobrych uczynków wykonywanych na rzecz swojej rodziny, sąsiadów, kolegów, koleżanek, środowiska; uczestniczenie we Mszy św. w każdy pierwszy czwartek miesiąca lub w innym dniu z ofiarowaniem przyjętej Komunii św.; udział raz w miesiącu na spotkaniu modlitewnym, aby być na bieżąco zorientowanym w sprawach dotyczących misji i misjonarzy; pisanie listów, pozdrowień, życzeń świątecznych, imieninowych do misjonarzy oraz składanie, wg swoich możliwości, ofiary na potrzeby misji.

Miejscami spotkań przyjaciół misji były parafie, gdzie przebywał ks. Franciszek, a najwięcej było ich w Sośnicy Jarosławskiej i Jarosławiu oraz spotkania wyjazdowe w Borku Starym, Kalwarii Zebrzydowskiej, Tuchowie, Niechobrzu, Kalwarii Pacławskiej, Dukli.

Pierwsze grupy przyjaciół misji tworzyły się w parafiach na terenie Słociny, Rzeszowa, Krosna, Jasła, , Żołyni, Sośnicy Jarosławskiej, Brzózy Stadnickiej, Błażowej, Jarosławia, Tomaszowa Lubelskiego i liczyły od kilkunastu do nawet 150 i więcej osób, w przeważającej liczbie młodych. Wiele grup powstało po wyjeździe w 1979 roku na misje do Kamerunu, ks. Karola Brysia – kapłana diecezji przemyskiej.

Na spotkaniach przyjaciół misji realizowany był program formacyjny zgłębiający wiarę przez rozważanie Pisma św., historii Kościoła, regularne korzystanie z Sakramentów Świętych i modlitwę. Na spotkaniach przekazywane były bieżące informacje dotyczące życia naszych misjonarzy i konkretnej pomocy materialnej. Każde koło przyjaciół misji otrzymywało przepisywane listy od misjonarzy. Z wielką starannością i troską czyniła to Pani Czesława Barańska z Matysówki. Kronikę prowadziła każda wspólnota misyjna, w której opisywano ważne wydarzenia, listy od misjonarzy, kartki, zdjęcia a także krótkie sprawozdania z comiesięcznych spotkań modlitewno-formacyjnych. Pismo "Do Przyjaciół Misji - Głos z Afryki Misjonarzy Diecezji Przemyskiej" wydawane było przez wiele lat. Przyjaciel misji obejmujący opieką duchową misjonarza otrzymywał legitymację apostolatu misyjnego ze zdjęciem misjonarza.

Spotkania formacyjno-informacyjne oraz z misjonarzami przyjeżdżającymi na urlop do Ojczyzny utwierdzały przyjaciół misji w przekonaniu, że sprawa misji, to sprawa nie tylko Ojca Świętego, nie tylko biskupów i kapłanów, ale nas wszystkich ochrzczonych. Naszą troską obejmowaliśmy ponad 20-tu kapłanów i sióstr z diecezji przemyskiej.

W latach 80-tych przyjaciele misji współpracowali z misjonarzami: O. Remigiuszem Wawro, O. Józefem Wawro, O. Pacyfikiem Czachor, O. Wincentem Guzek, Zair, O. Edwardem Pawul, ks. Karolem Bryś, ks. Zdzisławem Daraż, O. Czesławem Kasia, Bratem Patrycym Gumienny, ks. Zdzisławem Rakoczy, ks. Andrzejem Betleja, S. Karoliną Giza, O. Ryszardem Śliwka, S. Teofilą Możdżeń, O. Władysławem Krzywda, O. Kazimierzem Szymczycha, ks. Janem Ozga, aktualnie ordynariusz diecezji Doumé-Abong’ Mbang w Kamerunie,ks. Mieczysławem Czudec, ks. Jerzym Jakubiec.

Ks. Franciszek czuwał i koordynował konkretne przedsięwzięcia, aby zostały zrealizowane do końca i służyły wspólnotom w parafiach naszych misjonarzy. Niektóre z nich wymagały zaangażowania wielu osób i nie tylko zgromadzenia środków finansowych na zakup naczyń liturgicznych, prenumeraty czasopism, dewocjonaliów, setki różańców, ale również załatwianie spraw transportu kontenerów, odprawy celnej i innych. Warto wspomnieć Panią Janinę Śmietankę z Rzeszowa, która szyła ornaty, alby, komże ministranckie. Jedną z wielu inicjatyw była zbiórka ofiar na tabernakulum ufundowane dla nowego Kościoła w Nguelemendouka - Misji w Kamerunie, była to cegiełka dziecięca, zaprojektowana przez Panią Elżbietę Rudzińską z Rzeszowa. Rozprowadzane cegiełki zaowocowały powstaniem w niektórych parafiach dziecięcych kół misyjnych, które ożywiały wrażliwość na potrzeby swoich rówieśników w krajach misyjnych.

W wyniku przeprowadzonej reformy struktur administracyjnych Kościoła katolickiego w Polsce i utworzenie nowych diecezji w 1992 roku, przyjaciele misji pozostali jako dobry zaczyn w swoich parafiach i nadal wspierają misjonarzy. Ten zaczyn posługi misyjnej na zapleczu misjonarzy diecezji przemyskiej wzbudził w sercach dzieci, młodzieży i starszych Ks. Franciszek i trwa. Bogu niech będą dzięki.

RUCH APOSTOLSTWA MODLITWY

Pani Teresa Lorenz podzieliła się świadectwem poznania ks. Franciszka Rząsy i współpracy w podejmowanych inicjatywach w środowisku młodych w diecezji przemyskiej.

Jak wspomniała, wszystko rozpoczęło się rekolekcjami w 1984r. wygłoszonymi dla młodzieży, które można określić szkołą modlitwy dziękczynnej za dzieło stworzenia i poznawania tajemnic kontemplacji. Dla nas, wówczas młodych, ks. Franciszek był wielkim oparciem, przejrzystym kapłanem, wychowawcą, godnym najwyższego zaufania. W czasie wakacyjnego wypoczynku uczył nas i przekonywał, że ten czas jest również czasem zadanym człowiekowi. Powtarzał, że czas odpoczynku to dar i powinno się go wykorzystać albo dla ważnych przemyśleń, albo ofiarować komuś potrzebującemu ludzkiej obecności.

Ideę organizowania Grup Apostolskich Duszpasterstwa Młodzieży ks. Franciszek zaszczepił w wyniku wielu spotkań z duszpasterzami z Archidiecezji Krakowskiej. W naszej diecezji duszpasterstwo rozwijało się dzięki trosce o młodych zaangażowanych kapłanów. Pierwsze formy duszpasterstwa młodzieży przekształciły się w Ruch Apostolstwa Młodzieży (RAM), którego moderatorem od 1985 r. jest ks. Jan Mazurek, zaś od 2003r. RAM stał się prężnym Ruchem Apostolstwa Młodzieży Stowarzyszeniem Katolickim.

Znamiennym w pracy duszpasterskiej ks. Franciszka było to, że nowe elementy duszpasterstwa wśród młodzieży wprowadzał dopiero po wcześniejszym ugruntowaniu formacji duchowej i rozeznaniu konkretnych działań apostolskich na przyszłość. Towarzyszenie ks. Franciszka w konkretnych dziełach jak i umiejętność słuchania młodych, ich wzmagań w poznawaniu Pana Boga, były bezcenne, i Jego wskazania, by codzienność życia ustawiać według prawdziwej hierarchii wartości. Na pierwszym miejscu, poprzez osobistą i wspólną modlitwę, stawiał Boga, a tuż za, na honorowym miejscu - człowieka.

Pani Teresa w swoim świadectwie wyraziła wdzięczność Panu Bogu za dar kapłaństwa ks. Franciszka i łaskę doświadczenia jego owoców na drogach swojego życia, za twórczą duszpasterską obecność i posługę kapłańską , którego Bóg postawił na drodze jej młodości i radość, że mogła we współpracy z Nim pomnażać Boże dobro.

DUCHOWOŚĆ ŚP. KS. DR FRANCISZKA RZĄSY

Ks. prał. Tadeusz Wołosz przedstawił bardzo pięknie duchowość ks. Franciszka.

Ks. Bp Edward Białogłowski w kazaniu w czasie pogrzebu w Łowisku śp. Ks. dr Franciszka Rząsy wypowiedział słowa: Ks. Franciszek Rząsa był niewielki ciałem, ale wielki duchem. To był tytan pracy. Przez całe życie współpracował z Bogiem, rozwijał swoją wiarę i miłość. Od najmłodszych lat, jak wspominał, religijna atmosfera domu pomagała mu kochać Boga, ukochać modlitwę, którą wypraszał sobie wiele łask. W domu rodzinnym Bóg był na pierwszym miejscu i w życiu ks. Franciszka był na pierwszym miejscu. Bóg Go pociągał ku sobie. Wspomina, ze już w czasie rekolekcji w szkole średniej w Sokołowie przeżył szczególne spotkanie z Panem Jezusem. Katecheza, niedzielne Msze św., atmosfera domu, ks. Proboszcz parafii Górno pomogły Mu odkryć powołanie do kapłaństwa.

Pamiętam – w Seminarium był zawsze radosny, że może się uczyć i przygotowywać do kapłaństwa. Na wykładach skupiony, zasłuchany aby jak najwięcej sobie zapamiętać. Ulubiona Jego modlitwa to Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu. Po południu w górnej kaplicy Seminarium Duchownego odprawiał adorację Pana Jezusa. Był tam koronowany obraz Matki Bożej Rudeckiej. Życie duchowe pogłębiał w czasie wakacji. Solidnie wypełniał praktyki religijne. Codziennie rozmyślanie, Msza św. Komunia św., a po śniadaniu na plebanii, adoracja Pana Jezusa w kościele.

Jako kleryk na wakacjach dużo czytał: książki, czasopisma otrzymywane od ks. Proboszcza. Pogłębiał wiedzę i wiarę. Ubogacał się duchowo. Zdradził mi w czasie urlopu w Dursztynie koło Nowego Targu u Sióstr Niepokalanek, że lubi adoracje Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w ciągu dnia w pustym kościele, nawet godzinne. Dużo mu pomagały w pogłębianiu przyjaźni z Panem Jezusem.

Zachęcał mnie, bym praktykował. Eucharystia, Komunia św., spowiedź, adoracja Pana Jezusa, czytanie książek dobrych sprawiały, ze stawał się wielki duchem. Obowiązki codzienne traktował solidnie jako znak miłości do Pana Boga.

Jeśli wyliczymy te dzieła, które inicjował i prowadził, to twierdzę, że wynikały z wielkiej miłości do Jezusa, do Matki Bożej i do człowieka. To co przeżywał w sobie dzielił się z ludźmi różnych stanów. Już w pierwszym roku kapłaństwa został włączony do grupy rekolekcyjnej przez ks. Józefa Muchę proboszcza z Niechobrza. Gdy pytałem Go, czy się nie boi głosić Słowa Bożego w czasie rekolekcji, misji – odpowiadał: mam stres, ale jak się głosi z serca, to Pan Bóg pomaga. Ja to czuję. Czuł potrzebę głoszenia Słowa Bożego, aby ludzi przybliżać do Boga. Dlatego wygłosił bardzo dużo rekolekcji, misji w parafiach. Bardzo wiele rekolekcji zamkniętych do różnych stanów, a także w czasie wakacji dla młodzieży.

Gdy Go słuchałem w mojej parafii to wiedziałem, że chciał miłość do Boga i Matki Bożej przelać w serca słuchaczy. Czasem się wzruszał i tym też mobilizował słuchaczy do słuchania Słowa Bożego. Ludzie lubili Go słuchać: mówili: ten Ksiądz mówi do serca. On żyje tym co mówi.

Często pomagał prowadzić rekolekcje ignacjańskie w Krakowie u Księży Salwatorianów. Prowadził rozmowy duchowe, pomagał ludziom uporządkować życie, pobudzić do gorliwości; do umiłowania Boga całym sercem. Czuję wielką radość że mogę ludziom pomagać się przemieniać - wspominał mi. Jak przemawiał nawet prywatnie, to mówił do serca, zachęcająco. Czynił to pokornie, ale stanowczo. Trudno mu nie było przyznać racji.

Owocem bogatego życia duchowego, Jego miłości do Boga, Matki Najświętszej, do ludzi – były dzieła, które wyrastały jak grzyby po deszczu:

Praca z młodzieżą

Wakacje z Bogiem

Krzyż na Tarnicy

Budowa domu rekolekcyjnego w Ustrzykach Górnych

Twórca pielgrzymki rzeszowskiej na Jasną Górę

Budowa kościoła w Sośnicy, rozbudowa plebanii, budowa domu dla Sióstr zakonnych

Remont i organizowanie Ośrodka rekolekcyjnego u Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu

Remonty i organizowanie Ośrodka rekolekcyjnego w Opactwie w Jarosławiu, wiele dzieł materialnych i duchowych w parafii Brzozów

Przystań Matki Bożej Jasnogórskiej

Schronisko dla bezdomnych

Zakład Opiekuńczo- Pielęgnacyjny

Hospicjum w Jarosławiu

Formacja wdów i dziewic

Był związany bardzo z parafią Sośnica. Przeniesienie do Jarosławia przeżywał, ale mówił: to jest wola Boża. Po pewnym czasie gdy Ośrodek już działał, mówił mi: wiesz ile dobrego się tu dzieje. Młodzież, nauczyciele, różne stany korzystają z rekolekcji i są bardzo zadowoleni. Dają piękne świadectwa.

Praca materialna w Opactwie ss. Benedyktynek, praca duchowa, organizowanie rekolekcji, spotkań, to również owoc Jego wielkiej duchowości.

Co roku brałem udział w rekolekcjach kapłańskich w tych Ośrodkach i w czasie odwiedzin podziwiałem ks. Franciszka, że ma tyle zapału i tyle pięknych dzieł podejmuje. Miał wielkie zaufanie do Boga, Matki Najświętszej i wielu świętych. Mówił: jeśli to Boża sprawa, to uda się wykonać.

Te dzieła wszystkie wymadlał na kolanach przed Jezusem Eucharystycznym i u Matki Bożej.

Twórca pielgrzymki rzeszowskiej. Wcześniej przejechaliśmy trasę, spotkaliśmy się z księżmi proboszczami gdzie planowaliśmy obiad i nocleg. 4 sierpnia 1978 wyruszyła piesza pielgrzymka z Rzeszowa na Jasną Górę. Podziwiałem Jego odwagę, bo robiliśmy to nielegalnie i całą drogę szedł z nami anioł stróż, który nas śledził i podsłuchiwał.

I tu odezwała się nie tylko piękna inicjatywa, ale i wielkość ks. Franciszka. Musimy dobrze przygotować program pielgrzymki; by ludzie duchowo skorzystali: konferencje, nabożeństwa, kazania, nowennę i możliwość spowiedzi w czasie marszu. Nadawał pielgrzymce ducha pokuty, tworzenia wspólnoty.

Dobrze się czuł w Opactwie w Jarosławiu, ale znowu usłyszał wolę Bożą. Został mianowany proboszczem parafii w Brzozowie. Parafia duża z tradycjami. Lękał się bo miał 62 lata. Gdy Go odwiedzałem, pokazał co zrobił w kościele, na placu kościelnym. Był pełen zapału, jakby to była pierwsza Jego parafia. Chciał wszystkich parafian pociągnąć do Boga.

Parafianka z rady duszpasterskiej, dała o ks. Franciszku piękne świadectwo dziękując za pracę w parafii. Jak Bożym kapłanem był świadczy zachowanie parafian, którzy płakali i bardzo żałowali, że odszedł do Jarosławia.

Kochał Boga i kochał ludzi dlatego założył Fundację WZRASTANIE dla młodzieży i dzieci biednych oraz chorych, niepełnosprawnych. Nie tylko przygotował pomieszczenia dla chorych, bezdomnych w Jarosławiu, ale otaczał ich duchową opieką. Codziennie Msza św., nabożeństwa, koronka do Bożego Miłosierdzia. Słowo Boże codziennie głoszone, roznoszenie Komunii św. dla obłożnie chorych.

Żył tym co robił. Całkowicie poświęcał się Bogu i ludziom. On nie miał czasu dla siebie. Czas miał dla tych, którym służył. Był wzorowym kapłanem. Miał ducha Bożego, bo Księża Biskupi mianowali Go Ojcem duchowym kapłanów diecezji przemyskiej. Tę posługę traktował poważnie. Organizował rekolekcje dla kapłanów, dni skupienia dla dekanalnych ojców duchowych. Odwiedzał kapłanów, prowadził rozmowy w trudnych sytuacjach kapłańskich.

Przyjmował kleryków urlopowanych gdy pracował w Jarosławiu. Modlił się za kapłanów. Mówił: najwięcej mogę pomagać modlitwą i codzienną ofiarą. Wielki duchem bo miał też wielkie nabożeństwo do Matki Bożej Częstochowskiej. Często jeździł z przyjaciółmi na Jasną Górę, aby polecać swoje dzieła Bogu przez Serce Matki Bożej. Kilka razy towarzyszyłem Mu w tych pielgrzymkach.

To duch Boży rozpalał Jego serce, dodawał Mu siły. Cały spalał się dla Boga i w służbie ludziom. Wszystkie spotkania modlitewne, rekolekcje, traktował jako kształtowanie sumień u ludzi, aby żyjąc po Bożemu w domu i w pracy dawali świadectwo Chrystusowi. Mimo wieli zajęć pamiętał też o rocznicy wstąpienia do Seminarium. Zadzwonił: przypada we wrześniu 60 rocznica wstąpienia do Seminarium. Musimy się spotkać i Bogu podziękować. Spotkaliśmy się w Sanktuarium w Chmielniku, w trzech, także ks. Kazimierz Bator z Kąkolówki. Dziękowaliśmy Bogu, Matce Bożej. Modliliśmy się za kolegów żywych i zmarłych, przełożonych, rodziców.

Nasze spotkania kursowe zawsze były połączone z Mszą św., modlitwą. Miał wielki autorytet na kursie. Bóg obdarzył Go charyzmatem. Miał dużo przyjaciół wśród księży i ludzi świeckich, którym służył.

Ostatnie nasze spotkanie było we wrześniu. Z ks. Czesławem Jaworskim odwiedziliśmy Go w Jarosławiu. Zabraliśmy Go do Radawy, aby pochodzić po lesie, by mógł odpocząć bo był bardzo zmęczony.

Wspólnie odmawialiśmy różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia. Ugościł nas obiadem i odjechaliśmy.

Modlę się za Niego i do Niego, bo wierzę, że jest świętym wielkiej klasy. Wiele się od Niego nauczyłem. W czasie spotkań przekazywał mi wiele zleceń. Był doświadczony w duszpasterstwie.

Drogi Księże Franiu, dziękujemy Ci za piękny przykład kapłana Chrystusowego. Świeciłeś nam przykładem.

Smucimy się, że tak nagle, bez pożegnania od nas odszedłeś. Cieszymy się, że byłeś naszym przyjacielem. Nie zobaczymy Cię już przy ołtarzu na ziemi, ale wierzymy, że uczestniczysz z radością w liturgii niebieskiej.

Nie spotkamy Cię w Twoim mieszkaniu w Jarosławiu, ale wierzymy, że Bóg przygotował Ci w niebie piękne mieszkanie.

Nie zobaczymy Cię wędrującego z nami po górach i lasach, ale wierzymy, że wędrujesz w niebie po łanach, które podziwiasz.

Odpoczywaj w Bogu.

Pamiętaj o nas.

DUSZPASZPASTERSTWO TURYSTYCZNE

Pan Zygmunt Solarski "Pigmej" podzielił się współpracą i wspólnymi przygodami przeżytymi z ks. Franciszkiem Rząsą przez miłośników gór.

Przyjacielskie relacje i wzajemne więzi przewodników turystycznych przekształciły to środowisko w duszpasterstwo turystyczne. Wydarzeniem zgłębiającym i utrwalającym regularne spotkania była miesięczna wycieczka do Włoch, która przekształciła się w pielgrzymkę. Spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w 1985r. było dla ks. Franciszka natchnieniem, aby rozpocząć dla tej wspólnoty formację duchową.

Tarnica w Bieszczadach była zawsze dla miłośników gór wielkim wyzwaniem. Jednym z nich podzielił się Pigmej, a było to przedsięwzięcie, które zaplanował ks. Franciszek wraz z zaufanymi współpracownikami w przeddzień III Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny.

W pamiętną czerwcową noc, gdy 40- osobowa grupa niosła metalowe elementy krzyża, równocześnie odprawiano Drogę Krzyżową i odmawiano Różaniec św. Nie wolno było świecić, było ciemno i mokro, każdy uczestnik był maksymalnie obciążony. Dotarliśmy na czerwony Wierch, a przed wschodem słońca na szczyt Tarnicy. Tam, w krótkim czasie został skręcony krzyż, który o brzasku dnia został postawiony.

Rozpoczęliśmy Mszę św. polową. Był taki niezapomniany moment. Tuż po rozpoczęciu Mszy św. setki małych ptaszków krążyły nad nami, a promienie wschodzącego słońca je przenikały. Homilia, którą wygłosił ks. Franciszek była najkrótszą, ale najwymowniejszą, kiedykolwiek słyszałem. Powiedział: Wobec tej wspaniałej przyrody i okoliczności, w jakich stanęliśmy pod krzyżem Chrystusa, jak kiedyś na Golgocie, aby sprawować Misterium Paschalne, nie mam potrzeby wypowiadania więcej słów.

Było bardzo zimno, staliśmy w ścisłym kręgu, by się trochę ogrzać, ale wdzięczni Bogu za nasz udział w niezapomnianym wydarzeniu, upamiętniającym przyjazd Ojca Świętego w kolejnej pielgrzymce do Ojczyzny, a także pobyt ks. Karola Wojtyły wraz ze studentami w Bieszczadach i na Tarnicy w 1953 roku.

Tradycyjnie spotykaliśmy się z ks. Franciszkiem dwa razy w roku na rekolekcjach dla przewodników turystycznych i miłośników turystyki, tzw. Mistyka gór oraz corocznie na Wielkopiątkowej Drodze Krzyżowej na Tarnicę. Niezapomniane przeżycia, nawrócenia, owocują przemianą serc uczestników tych spotkań, ich rodzin i środowisk. To ks. Franciszek uczył nas przewodników turystycznych, którzy pokochali góry, odkrywać na szlakach górskich wędrówek znaki obecności Bożej.





Kontakt

Fundacja Pomocy Młodzieży im. św. Jana Pawła II „WZRASTANIE”
w Lipniku z/s Łopuszka Mała 13, 37-220 Kańczuga, pow. przeworski


tel./fax. (016) 642-44-48

email: fundacja@wzrastanie.com.pl

NIP: 795-15-61-960
REGON: 650038953
KRS: 0000065901

Bank Spółdzielczy w Przeworsku; Oddział Zarzecze;   

Nr Konta bankowego: 56 9106 0008 2002 0015 8512 0001

© 2020 by Fundacja Wzrastanie. Wszelkie prawa zastrzeżone.